An Najma. Z nutą Orientu  o tańcu i ludziach.

Sześć lat trzech białych twarzy…

Niby mamy tu jedną rolę do odegrania – złe Pandory, którym ludzie nie mili. A jednak nauczyłyśmy się być złe na co najmniej kilka sposobów i w każdym z tych sposobów w jakimś stopniu wciąż wyrażamy siebie. Można być złym na słodko, wrednie, sexy, prześmiewczo…
 
Jesień 2012. Dzwoni do nas Jacek Marks i pyta, czy chcemy wziąć udział w spektaklu.
– No pewnie!
Poznajemy reżysera, Kamila Przybosia.
– Macie być brankami orientalnymi, niewolnicami ze Wschodu, a w drugiej scenie nogami Zeusa…
– No problem 🙂
I tak zaczęła się nasza przygoda z Prometeuszem, spektaklem wystawianym we wrocławskim Imparcie od lutego 2013 roku.


Zagrałyśmy w 93 przedstawieniach, które w sumie obejrzało około 450 000 widzów.
Ostatecznie nasza rola ewoluowała i zostałyśmy Pandorami, tymi od mitycznej Puszki Pandory, które z rozkazu Zeusa sieja na ziemi zło, postrach i zamęt. Co parę tygodni smarujemy więc twarze na biało, wkładamy lateksowe kombinezony i wcielamy się w role mitycznych femme fatale.
Bardzo lubimy tę nasza teatralna przygodę, nauczyłyśmy się dzięki niej scenicznej swobody i umiejętności improwizowania, poznałyśmy sporo użytecznych technik i przede wszystkim miałyśmy dużo radochy i satysfakcji.
Zobaczcie filmik zza kulis, pokażemy Wam jak to wygląda z naszej perspektywy. I przede wszystkim wpadajcie na spektakl „Prometeusz”, jeśli jeszcze go nie widzieliście – oprócz nas zobaczycie tam wspaniałych akrobatów, którzy zadziwią Was swoimi umiejętnościami wcielając się w role mitycznych bogów.

Przed 92. spektaklem, siedząc w garderobie w trakcie I aktu Ania, Karola i Kobra wspominają i rozmawiają o swoich przygodach z „Promkiem”. Będzie lekko i niezobowiązująco, posłuchajcie sami!

Za wszelkie zachowania uznawane powszechnie za zbyt swobodne najmocniej przepraszamy 😉

Ania, Grashka i Karola

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.