An Najma. Z nutą Orientu  o tańcu i ludziach.

Młodość, energia i męski pierwiastek w tańcu – rozmowa z tancerzem orientalnym z Czech, Davidem Katolickým

Jak rozpoczęła się twoja przygoda z tańcem?

foto: Jiří Twaroh

Miałem 10 lat jak zacząłem tańczyć ale najpierw tańczyłem street dance i hip hop przez 5 lat. Taniec kochał od maleńkości, kiedy to tańczyłem przed telewizorem oglądając MTV i starając się naśladować ruchy tancerzy na ekranie. Po kilku latach zrozumiałem, że taniec jest jedyną czynnością, która daje mi takie poczucie wolności, możliwości bycia sobą i, co więcej, kiedy tańczę wypełnia mnie miłość i pasja.  Jak zacząłem naukę street dance nawet przez myśl mi nie przeszło, że dostanę kiedyś bzika na punkcie tańca orientalnego.  To moja mama w tym czasie rozpoczęła swoją własną przygodę z orientalem. Któregoś razu zabrała mnie ze sobą dla zabawy a było to kilka miesięcy po naszej wycieczce do Egiptu. Po lekcji instruktorka stwierdziła, że mam talent i koniecznie powinienem dalej się uczyć tańca orientalnego. Przyjąłem jej propozycje, mimo, że w głębi serca wydawało mi się, że będzie to przygoda na chwilę i niebawem powrócę do street dance. Ale myliłem się… im więcej zajęć odbyłem, tym bardziej się  zakochiwałem się w tym tańcu aż w końcu całkowicie się przestawiłem. Porzuciłem street dance i skupiłem się na rozwijaniu swoich umiejętności pod kątem tańca brzucha. Uczyłem się i tańczyłem dla przyjemności przez 3 lata a potem poczułem, że muszę dowiedzieć się jeszcze więcej o historii, rozwoju, odmianach tego tańca.  Zacząłem jeszcze bardziej pracować nad swoją techniką i umiejętnościami a tanecznym przełomem dla mnie okazał się festiwal Tales of Sahara w 2011 roku, który szerzej otworzył mi drzwi na nowe możliwości, nowych nauczycieli, nowe rzeczy w tańcu, nowych ludzi – pasjonatów. Od tego czasu zacząłem regularnie brać udział w warsztatach znanych tancerzy z całego świata – i jestem bardzo wdzięczny im za to, że tyle mnie nauczyli, podzielili się ze mną swoją wiedzą, pasją i miłością ze mną, dali mi inspirację i motywację a także mocno wspierali.

Czy miłość do Orientu była miłością od pierwszego wejrzenia?  Co najbardziej w nim kochasz?
Zawsze interesowałem się kulturą Orientu, zwłaszcza Starożytnego Egiptu, jego historią i pewnie dlatego najbardziej kocham egipski styl tańca brzucha i egipski folklor.

Za co najbardziej kochasz Oriental?
Dzięki tańcowi orientalnemu mogę wyrazić to, co czuję bo pozwala mi dzielić się swoim nastrojem, emocjami i energią z publicznością. To także dobry sposób na zrelaksowanie się i otworzenie umysłu. Ale to, co najbardziej kocham to podróżowanie, poznawanie nowych ludzi. Spotkałem już wielu wspaniałych ludzi i odwiedziłem sporo interesujących miejsc dzięki temu, że tańczę. Wielu moich tanecznych znajomych jest także moimi dobrymi przyjaciółmi i jestem wdzięczny losowi za to, że mogłem ich spotkać na swojej drodze i spędzić wspaniałe chwile razem.

fot. Mario Borak www.cestuj-poznaj.sk

fot. Mario Borak
www.cestuj-poznaj.sk

Masz jakiegoś swojego tanecznego mistrza?
Hmmm, ciężko wybrać tylko jednego. Każdy nauczyciel i którego się uczyłem nauczył mnie czegoś nowego, innego co było bardzo użyteczne i pomogło mi  rozwijać swój taniec w różnych aspektach. Jestem wdzięczny za każdego nauczyciela, u którego się uczyłem

Jak często tańczysz/ćwiczysz?
Ćwiczę w domu niemal codziennie, jeśli akurat nie jestem w rozjazdach. To, co trenuję zależy od tego co muszę akurat przygotować… jednego dnia poprawiam technikę, kiedy indziej układam nową choreografię, albo też ćwiczę po prostu dla relaksu. Taniec zdecydowanie jest elementem mojej codzienności

Prowadzisz regularne zajęcia?
Obecnie prowadzę jedynie weekendowe warsztaty I czasem mam prywatne zajęcia z tancerkami. Ale nie prowadzę regularnych zajęć ze względu na szkołę i inne zajęcia, którym muszę poświęcać czas.

Podoba ci się uczenie?
Uczę tak naprawdę dopiero od roku ale sprawia mi to ogromną przyjemność choć nie uważam się jeszcze za dobrego nauczyciela. Dopiero zaczynam swoją pedagogiczną przygodę ale zawsze staram się dać z siebie jak najwięcej, dzielić swoją wiedzą, energią i kawałkiem siebie z moimi uczniami.  Robię co mogę, aby rozwijać się jako instruktor.

Co jest bardziej wymagające- występowanie czy nauczanie?
Chyba bardziej wolę uczyć niż tańczyć – nie trzeba kostiumu, nie trzeba tańczyć dla dużej publiczności ale dla siebie i swoich uczniów, z którymi mogę pracować indywidualnie… ale z drugiej strony to ogromna odpowiedzialność w porównaniu z występem. Oczywiście uwielbiam występować ale uczenie to dla mnie dość nowe wyzwanie.

Zakładasz, że taniec będzie twoim sposobem na życie?
Byłoby cudownie gdyby taniec stał się moją profesją ale chce zdobyć także inne umiejętności zawodowe. Warto umieć coś więcej na wypadek, gdybym na przykład z powodu kontuzji nie mógł tańczyć. Planuję więc skończyć studia – rozważam studiowanie języka francuskiego, żeby zostać tłumaczem lub… nauczycielem 🙂

cats1Jak to jest być mężczyzną w takim bardzo babskim świecie tańca orientalnego?
Zdecydowanie zwariowanie (śmiech) ale uwielbiam to! Czasami jest ciężko odnaleźć się tej feministycznej społeczności al dziewczęta przyjęły mnie z otwartym sercem i naprawdę to doceniam!  Jak się zastanowić, od dziecka obracam się w towarzystwie dziewczyn, moja najlepsza przyjaciółka to dziewczyna, którą znam od dzieciństwa więc znam ten świat choć muszę przyznać, że czasami muszę od niego odpocząć 😉

Czy ciężko mężczyźnie tańczyć oriental?
Wydaje mi się, że to kwestia indywidualna. Ponieważ uczyłem się zarówno od kobiet jak i od mężczyzn, dowiedziałem się od nich wiele o tańcu, pokazali mi jak przełamywać swoje bariery. To właśnie dał mi oriental: miłość, radość, wsparcie, inspirację i dryg 😉

Rozmawiała Kobra

David ma 19 lata, mieszka w Zlín w Czechach. Ostatnio gościł we Wrocławiu na warsztatach, wystąpił podczas Wrocławskiej Sceny Orientalnej i sędziował w V Turnieju dla Tancerek Orientalnych o Puchar An Najmy.